Historia pewnej piosenki

Dzisiaj będzie o pewnej smutnej piosence. Nosiłam się z zamiarem napisania o niej jak kura z jajem.  W tak zwanym międzyczasie często ją śpiewałam, nie tylko pod prysznicem. No i wykrakałam, teraz jej treść stała się dla mnie aktualna. Nie tak miało być…

NANA MOUSKOURI – HISTORIA DE UN AMOR

Od paru lat chodziło mi po głowie porównanie wersji hiszpańskiej – oryginału – z paroma innymi: francuską, hebrajską, polską, arabską… Miało to być szalenie dowcipne. Tekst francuski mnie denerwował, bo kojarzył się ze śpiewaniem tylko o jednym z wielu przeszłych romansów; polski – z dwójką popieprzonych neurotyków, którzy nie wiedzą, czego chcą. Tymczasem oryginalna wersja powstała po tragedii: brat autora stracił nagle ukochaną żonę. I jednak w oryginale słychać te emocje i uczucia, co wrażliwszy człowiek je wyłapie, nawet jeśli  nie zna języka (słuchałam jej kiedyś, jeszcze nie znając hiszpańskiego). Jednym słowem, autorzy przekładów podryfowali w stronę zakamarków własnych umysłów, pamięci, doświadczeń. Zresztą posłuchajcie sami:

wariacje francusko – hebrajskie

po polsku – Krystyna Janda

Ale odechciało mi się zabawy w takie porównywanie. Dla mnie tu już nie ma zabawy… Za bardzo boli każde słowo.  Chciałabym spróbować odda ten ból po polsku. No to teraz ja sobie podryfuję 😉 Tłumaczenie będzie z poniższej wersji (w tej, którą zalinkowałam na początku, dość istotnie zmienili słowa):

Nie wiadomo, kto śpiewa

Najpierw oryginał:

Ya no estas mas a mi lado corazón
En el alma solo tengo soledad
Que si ya no puedo verte
Porque Dios me hizo quererte
Para hacerme sufrir más

Siempre fuiste la razón de mi existir
Adorarte para mí fue religión
En tus besos yo encontraba
El calor que me brindaba
El amor y la pasión

Es la historia de un amor
como no hay otro igual
Que me hizo comprender
todo el bien, todo el mal

Que le dio luz a mi vida
Apagandola después
Ay que vida tan oscura
sin tu amor no viviré…

Już Cię nie ma przy mnie, Kochanie,
duszy samotnej już nie odmienię,
a skoro więcej Cię nie ujrzę,
po co dał mi Bóg tę miłość,
żeby zwiększyć cierpienie?

Byłeś zawsze dla mnie sensem tego życia,
z Tobą dotknęłam boskości,
Dawałeś mi bez umiaru
pocałunki pełne żaru
miłowania i namiętności.

To historia jest uczucia,
co  sobie równych nie miało
i sprawiło, że pojęłam
całe dobro i zło całe.
Co wniosło w me życie światło,
potem gasząc je tak łatwo.
Och, jakie życie teraz straszne,
Bez tej miłości nie chcę żyć.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s